Te postacie ostatniego obrazu bez oczu, bez ust, bez uszu, czym są?
Nie możemy wyrazić siebie, otaczająca nas rzeczywistość jest wszechobecna, bez niej nasze postacie przemykające się po przestrzeniach byłyby niczym bezładny ruch mikrocząstek porozrzucanych przez siły oddziaływujące się wzajemnie. A z tą formalną ostatecznie nieograniczoną mnogością doznań wpychani jesteśmy w ciągłe zagłębianie się w otchłań bezmierną.
Pytanie, czy Ja w mojej sztuce wyrażam chaos? wydaje sie, że biorąc pod uwagę sposób wyrażania mojego widzenia świata nie dostrzegam tu znamion "chaosu", a dalej- sztuka gestykuluje w pustce, albo mówi o historii własnej jałowej duszy. Tak to prawda moja własna jałowa dusza pokazuje swoją historię, ta prawda jest tak dobitna że aż ogarnia mnie przerażenie, że moje Ja w odniesieniu do rzeczywistości wyraża przecież nie tylko mnie, ale poprzez moje Ja wyraża również inne Ja w gruncie rzeczy podobne do mojego.
1 kwiecień 2023 r. g 18:17
Mały obrazek, pole,przyklejam zdjęcie do obrazu ciocia Lila. A przedtem kończę ten obraz, który jest powyżej myślę jeszcze o połączeniu punktu centralnego z fotografiami.
Czy moje Ja przypadkiem jest tym Ja sprzed kilku laty. czuję to samo, ten sam umysł, a jednak prześladujące mnie zgryzoty w postaci powtarzalności tych samych czynności stają się nie do zniesienia. Ciągły bul w kręgosłupie nie daje spokoju, wszelkie doznania przedkładają się w postać zagmatwanych myśli o istnieniu niepojętym, niewytłumaczalnie skąplikowanym i pustym. Czy uda mi się pokazać te stany przemijalności ciągłej? Wiara podtrzymuje mnie na duchu.
Witkacy pisze o dwoistości, ciężki język z którego niewiele wynika.
Najbardziej przyswajalne słowa przekształcają się w pusty stan odrętwienia.
1er avril 2023, 18h17
Une petite image, un champ… Je colle une photo sur le tableau de tante Lila. Avant de terminer ce tableau, je réfléchis aussi à relier le point focal aux photographies.
Mon Moi serait-il par hasard le même Moi qu’il y a quelques années ? Je ressens la même chose, le même esprit, et pourtant les angoisses qui me hantent sous la forme de la répétition des mêmes gestes deviennent insupportables. La douleur lancinante dans ma colonne vertébrale ne me laisse aucun répit ; toutes les sensations se transforment en pensées confuses sur une existence incompréhensible, inexplicablement complexe et vide. Pourrai-je exprimer ces états de fugacité constante ? La foi soutient mon esprit.
Witkacy écrit sur la dualité, un langage lourd qui ne livre que peu de choses.
Les mots les plus digestes se muent en un état d’engourdissement et de vide.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz